Od Sophie
Szłam plażą, gdy nagle zawiał leciutki wietrzyk... Usiadłam na piasku gdy nagle jakiś inny basior podszedł o mnie...
-Witaj -powiedział
-Yyy...Cześć? -
-Jestem hmhmhmh- nie chciał mówić imienia
-A ja Sophie... Niewyraźnie powiedziałeś imię...
-Niezbyt mogę mówić swe imię...
-Oh, przepraszam.
-Może później ci powiem... Masz własnego basiora?
-Nie? A co - zachihotałam ... Nie wiedzziałam czy chciał żebym została jego waderą...
-Nic...
Dalej nic nie mówił i poszedł...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.